Artykuły medyczne, ciekawostki, newsy i porady zdrowotne

Witam na moim blogu! Przeczytasz tu ciekawe artykuły medyczne, zasięgniesz wielu informacji z dziedziny medycyny, dowiesz się, co nowego dzieje się w tej dziedzinie, znajdziesz dla siebie poradę. Zapraszam!

Wpisy

  • wtorek, 12 stycznia 2016
    • Cudowna dieta-umiar i zrównoważenie

      Tyle dziś mamy informacji na temat zdrowego trybu życia, zdrowego odżywiania. Oglądamy programy kulinarne, czytamy poradniki autorstwa znanych lub mniej znanych autorów. Czasem dajemy się im zwieść i przechodzimy okresy buntu decydując się na te lepsze nawyki. Wiele już mieliśmy cudownych diet-kwaśniewskiego, dukana, po pewnym czasie jednak czar prysł i cud znikł. Jak więc nie pogubić się w tym szalonym gąszczu zbawiennych dla naszego zdrowia informacji? A może rozwiązanie jest proste-dieta pt umiar i zrównoważenie? Po pierwsze nie przejadajmy się, jedzmy częściej a mniej, aby organizm kolokwialnie mówiąc nie szalał po dostarczeniu wyczekanej porcji jedzenia (a dla niego składników energetycznych), tylko naturalnie przyswajał, gromadził i wykorzystywał dostarczone substraty. Po drugie jedzmy lekkostrawne potrawy (z mniejszą ilością tłuszczu), przygotowujmy je na dobrych tłuszczach-olej rzepakowy-polskie złoto, kokosowy, lniany (tylko na zimno), dobrej jakości węglowodany (kasze zamiast makaronu i ziemniaków), wartościowe mięso (indycze, dobrej jakości ryby), a jeśli nie jemy mięsa-dobre białko-polskie rośliny strączkowe tylko na to czekają, dużo warzyw i owoców-magiczne 5 porcji dziennie. Ograniczmy złe cukry (słodycze!) Pijmy dużo wody, odwodniony organizm to chory organizm. Ruszajmy się! 20minut dziennie umiarkowanego wysiłku fizycznego naprawdę nie kosztuje wiele. Zamiast szukać cudownych diet znajdźmy rozwiązanie w prostocie. Dużo zdrowia!

      54cbd8653d000

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      kristinus
      Czas publikacji:
      wtorek, 12 stycznia 2016 19:01
  • sobota, 09 listopada 2013
    • Czego nie wiemy o kapuście kiszonej?

      Oczyszcza organizm, ma działanie antynowotworowe, wzmacnia odporność i pozwala pozbyć się kaca. Zalety kapusty kiszonej dostrzegł już Hipokrates. Dziś kupując ją w sklepie wybierajmy tę sprzedawaną z beczki - zachowuje najwięcej cennych dla zdrowia składników.

       

        Dlaczego należy kupować kapustę z beczki?

      Nie jest ona przepakowywana do mniejszych torebek, a więc kiszonka nie jest narażona na utratę cennych składników wskutek działania tlenu z powietrza, światła oraz wysokiej temperatury w przypadku kapusty pasteryzowanej. Prawdopodobnie pasteryzacji często poddawana jest kapusta nienajlepszej jakości, w której wskutek nieprawidłowego przebiegu fermentacji dochodzi do nadmiernego wzrostu niewłaściwej mikroflory. Taka kapusta w trakcie nawet krótkiego przechowywania zgnije.

      Jakie wartości ma kapusta kiszona?

      Kapusta kiszona jest bogatym źródłem witaminy C, witamin z grupy B, witaminy K, A i E. Witaminy A, C i E to przeciwutleniacze, które oczyszczają organizm z nadmiaru wolnych rodników. Kapusta kiszona bogata jest też w związki manganu, cynku, wapnia, potasu, żelaza i siarki, które są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Wytworzony w trakcie fermentacji kwas mlekowy ma dobroczynny wpływ na przewód pokarmowy.

       

      Czemu kapusta „zawdzięcza” swój charakterystyczny nieprzyjemny zapach, wydzielający się podczas kiszenia czy gotowania?

      Za ten specyficzny zapach odpowiedzialne są związki siarki nazywane glukozynolanami. Są one charakterystyczne dla warzyw kapustnych takich jak: brokuł, kalafior, kalarepa czy brukselka. „W trakcie krojenia, a następnie kiszenia kapusty związki te ulegają degradacji. To właśnie produkty degradacji niektórych glukozynolanów odpowiedzialne są za ten charakterystyczny zapach.

       

      W okresie zmniejszonej odporności i infekcji jaki mamy obecnie, to prawdziwy skarb :)

       

      Źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Czego nie wiemy o kapuście kiszonej?”
      Tagi:
      Autor(ka):
      kristinus
      Czas publikacji:
      sobota, 09 listopada 2013 20:49
    • Domowy chleb

       

       

      Zapach i smak świeżego chleba z chrupiącą skórką i masełkiem to jedno z doznań których nie da się niczym zastąpić. I pomyśleć, że możemy je sobie zafundować sami i to w bardzo prosty sposób.

      Przedstawiam przepis na domowy chleb, którego wykonanie nie wymaga ani talentu kulinarnego ani czasu.

      Składniki:

      3 szklanki mąki pszennej,

      3 szklanki mąki "chlebowej"

      700 ml wody

      1/2 kostki drożdży

      1łyżka soli

      1 łyżka cukru

      opcjonalnie ziarna słonecznika, dyni lub co kto lubi

       

      Wykonanie:

      Do wody (powinna być lekko ciepła) dodajemy drożdże sól i cukier, wszystko mieszamy. Dodajemy to do mąki. Wszystko mieszamy razem do połączenia składników. Ciasto powinno mieć konsystencję gęstej śmietany, w razie konieczności dodajemy więc wody lub mąki.

      Po wymieszaniu przekładamy ciasto do dwóch foremek "keksówek". pozostawiamy je pół godziny pod przykryciem do wyrośnięcia.

      Wkładamy foremki do rozgrzanego do 200 stopni piekarnika. Pieczemy 20 minut w 200 stopniach, 40 minut w 180 stopniach (opcjonalnie 1 godzina w 180 stopniach) to zależy od piekarnika.

       

      Chleb jest naprawdę pyszny, zachowuje długo świeżość, nic tylko jeść :)

      Smacznwgo!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Domowy chleb”
      Tagi:
      Autor(ka):
      kristinus
      Czas publikacji:
      sobota, 09 listopada 2013 10:20
  • wtorek, 05 listopada 2013
  • niedziela, 03 listopada 2013
    • Miód manuka- nieodkryty skarb

      Miód manuka - co to takiego?

      Miód Manuka to naturalny miód wytwarzany przez pszczoły żywiące się nektarem z kwiatów krzewu Manuka (łac. Leptospermum scoparium). Krzew Manuka występuje tylko w Nowej Zelandii, więc oryginalny miód Manuka siłą rzeczy pochodzi tylko z tego kraju. Miód Manuka jest obecnie produkowany na skalę niemal przemysłową, dostępny jest na całym świecie i pomimo że jest znacznie droższy od innych miodów, z roku na rok sprzedaje się go coraz więcej. Swoją popularność zawdzięcza cennym właściwościom, które czynią go skutecznym naturalnym środkiem pomocnym w przypadku wielu dolegliwości.

      Jakie są właściwości miodu manuka?

      Miód Manuka w licznych badaniach wykazał właściwości antybakteryjne porównywalne z antybiotykami, a w niektórych przypadkach nawet silniejsze. Badania naukowe dotyczyły skuteczności miodu Manuka w walce z różnymi bakteriami, między innymi:

      • MRSA (gronkowiec złocisty oporny na metycylinę)
      • Paciorkowce
      • E. coli
      • Helicobacter pylori

      Należy zaznaczyć, że większość badań nad antybakteryjnym właściwościami manuki jest badaniami in vitro, badań in vivo jest dotąd niewiele. Z praktyki stosowania miodu manuka wyłania się jednak obraz środka, który choć jest żywnością i można spożywać go bez ograniczeń i ryzyka, to ma on niezaprzeczalne właściwości zdrowotne. Co ciekawe, działanie antybakteryjne Miodu Manuka jest selektywne – w jednym z niewielu badań przeprowadzonych in vivo (Croop&Food), wykazano, że po jego spożyciu w jelitach maleje liczba szkodliwych bakterii, a liczba bakterii dobrotliwych rośnie, co wskazuje na jego działanie probiotyczne. Miód manuka jest znany przede wszystkim ze swoich właściwości antybakteryjnych, mało kto wie, że ma on również silne działanie przeciwgrzybiczne i przeciwzapalne.

      Najczęstsze zastosowania miodu manuka:

      • wrzody żołądka i wrzody dwunastnicy
      • IBS (zespół jelita drażliwego),
      • choroba Crohna,
      • refluks,
      • infekcje bakteryjne (paciorkowce, gronkowiec złocisty) - chcielibyśmy zaznaczyć, że w tym przypadku miód manuka ma działanie wspomagające układ odpornościowy, a nie lecznicze
      • obniżona odporność,
      • problemy skórne takie jak trądzik, egzema, liszajec
      • zapalenie piersi
      • zakażenia skórne (m.in. gronkowcem złocistym)
      • oparzenia,
      • trudno gojące się rany (infekcje bakteryjne ran)
      • odleżyny

      Skąd się biorą właściwości miodu manuka?

      Manuka - pszczoła Siła antybakteryjnych właściwości miodu Manuka jest uzależniona od stężenia naturalnej substancji występującej w tym miodzie – methylglyoxalu – im większe stężenie, tym silniejsze działanie miodu i niestety wyższa cena. Najwyższe stężenie methylglyoxalu jest w miodzie Manuka MGO 550+ (co najmniej 550 mg/kg), w relacjach i opiniach osób używających miodu Manuka najczęściej pojawia się MGO 400+, z czego można wnioskować, że jest to najczęściej wybierany produkt. Według prof. Thomasa Henle, niemieckiego naukowca, który przeprowadził kompleksowe badanie nad właściwościami miodu Manuka, minimalne stężenie methylgyoxalu potrzebne do uzyskania korzyści zdrowotnych wynosi  100 mg/kg – przy takim stężeniu miód Manuka w warunkach laboratoryjnych zabijał bakterię E.coli. Methylglyoxal jest substancją, która występuje także w innych  produktach spożywczych, niestety w stężeniu zbyt niskim, aby miało ono znaczenie zdrowotne. Methylglyoxal można znaleźć

      • w kawie – od 23 do 47 mg/kg
      • w europejskich miodach – od 0 do 10 mg/kg, średnio 3,1 mg/kg
      • w serze – od 4 do 11 mg/kg
      • w winie – poniżej 2 mg/kg
      • w jogurcie – poniżej 2 mg/kg

      Skąd się bierze methylglyoxal w miodzie Manuka? Z czegoś, co znajduje się w nektarze kwiatów krzewu manuka, a co następnie, w procesie dojrzewania miodu, przekształca się w tę substancję.  Miody Manuka o najwyższym stężeniu methylglyoxalu dojrzewają w odpowiednich beczkach ponad dwa lata zanim trafią do sprzedaży.

      Źródło: www.swiatmanuka.pl

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Miód manuka- nieodkryty skarb”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      kristinus
      Czas publikacji:
      niedziela, 03 listopada 2013 09:59
  • piątek, 01 listopada 2013
    • Olej lniany- dieta dr Budwig

       

      Olej lniany  -otrzymywany poprzez tłoczenie na zimno nasion lnu zwyczajnego.  Jest to olej roślinny o żółtawym zabarwieniu i intensywnym, cierpkim zapachu. Znany już w starożytnym Egipcie, szeroko wykorzystywany do celów spożywczych i przemysłowych. Ma stosunkowo wysoką cenę i specyficzny smak. Jednak wielkie jego właściwości warte są i pieniędzy i przyzwyczajenia do specyfiki smakowo-zapachowej. Ma szerokie zastosowanie w tzw diecie dr Budwig, gdzie przygotowywany do spożycia jest w postaci pasty z białym chudym twarogiem lub innym odtłuszczonym nabiałem. W  wysokiej temperaturze traci swoje właściwości, dlatego należy stosować go na zimno. Najlepszy jest tzw nieoczyszczony, tłoczony na zimno, ma on krótszy termin ważności i należy go przechowywać w lodówce, w zaciemnieniu, jednak nie ma szkodliwych konserwantów.

       

      Zastosowanie:

      -arytmia
      -astma oskrzelowa
      -wady wzroku i słuchu
      -cukrzyca
      -schorzenia woreczka żółciowego
      -stwardnienie rozsiane
      -reakcje autoimmunologiczne
      -schorzenia wieku starczego
      -artretyzm
      -wrzody żołądka
      -problemy z trawieniem
      -problemy dermatologiczne
      -aktywizacja pracy mózgu

       

      Dawkowanie:

      Dawkowanie oleju lnianego powinno być ściśle dostosowane do każdego organizmu i schorzeń z jakimi się boryka. Przyjmuje się jednak ujednoliconą 'dawkę' dzienną oleju lnianego w diecie budwigowej  -  6-8 łyżek dziennie (dawka optymalna). Oczywiście są schorzenia i sytuacje w których dawki te będą odpowiednio mniejsze lub większe.

       

      Dieta Budwigowa:

       

      Doktor Johanna Budwig była wybitnym niemieckim biochemikiem, siedem razy nominowanym do Nagrody Nobla w dziedzinie osiągnięć naukowych. Wielu uznawało jej osiągnięcia – wśród innych naukowców uznawana była za prawdziwy autorytet, a jej osiągnięcia w dziedzinie biologii i zdrowego odżywiania do dziś dzień uważane są za niezwykle istotne.

      Doktor Budwig specjalizowała się w dziedzinie biochemii, konkretnie zajmowała się tłuszczami oraz chorobami cywilizacyjnymi. Zafascynowana ludzkim organizmem oraz jego zgodnością z naturą, doktor Budwig poszukiwała odpowiednio zbilansowanej diety, która miałaby człowiekowi pomagać i chronić go przed chorobami cywilizacyjnymi. W 1951 roku po raz pierwszy podzieliła się ze światem swoim pomysłem na dietę opartą o zdrowe oleje. Dieta do dziś dzień nazywana jest od nazwiska autorki – dietą doktor Budwig.

      Zapoczątkowana już w latach 50-tych XX wieku dieta doktor Budwig stała się motorem do prowadzenia badań nad leczniczymi właściwościami kwasów tłuszczowych. Wielu badaczy twierdziło nawet, że dzięki diecie opartej o zbilansowane kwasy tłuszczowe, można pokonać różnego typu nowotwory. Zarówno doktor Budwig, jak i jej poźniejsi promotorzy, obarczali winą za powstawanie w organizmie nowotworu nadmierną produkcję oksydazy. Ponadto, u badanych osób, którymi zajmowała się dr Budwig odkryto brak we krwi fosfatydów, lipoprotein (w tym znanych dobrze kwasów omega-), co dało dodatkowe argumenty za tym, że to właśnie zdrowe oleje mogą zapewnić człowiekowi zdrowie i doskonałe samopoczucie.

      Dieta, którą świat zna już od ponad 50 lat jest stosowana coraz częściej. Coraz większe grona widzą w niej potencjalną szansę na ozdrowienie czy też lepsze samopoczucie. Powszechne jest przekonanie – zupełnie słuszne – że dieta dr Budwig może pomóc (choć nie musi), ale na pewno nikomu nie zaszkodzi!

      Podstawowe zasady diety:

      • podstawowym składnikiem jest olej lniany tłoczony na zimno (nieratyfikowany);
      • nie powinno się używać żadnych rafinowanych lub uwodorowanych tłuszczów, takich jak oleje, margaryny, majonezy;
      • należy wyeliminować:
        -potrawy smażone
        -cukier i słodycze
        -tłusty nabiał
        -mięso
      • należy ograniczyć spożywanie produktów zimnych, przechowywanych w lodówce;
      • najlepiej jeść świeże produkty;
      • unikać konserwantów!
      • Olej lniany należy zjadać w formie pasty z twarogiem – wtedy wartościowe składniki są najlepiej przyswajane przez organizm;
      • należy przyjmować pokarny sporządzone z produktów bogatych w tłuszcze Omega, błonnik, antyoksydanty i węglowodany złożone;
      • należy często zażywać świeżego powietrza i promieni słonecznych.

       

      PRZEPIS NA ODŻYWCZĄ PASTĘ  TWAROGOWĄ z OLEJEM LNIANYM

      UWAGA!
      Nabiał powinien być chudy, a najlepiej odtłuszczony.

      -dowolnie wybrana ilość oleju lnianego (poleca się od 4 do 8 łyżek)
      -taka sama ilość łyżek mleka,maślanki, jogurtu albo kefiru
      - więcej łyżek twarogu niż oleju
      -1-2 łyżeczki miodu (naturalnego)

      Wszystkie składniki zmiksować, najlepiej blenderem elektrycznym. Mikrować do uzyskania jednolitej konsystencji. Pasta powinna mieć konsystencję lekkiego puszystego kremu.

       

      Smacznego i zdrowego !

       

       

       

      Źródło: www.zdrowy-olej.pl

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Olej lniany- dieta dr Budwig”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      kristinus
      Czas publikacji:
      piątek, 01 listopada 2013 10:38
  • poniedziałek, 28 października 2013
  • niedziela, 27 października 2013
    • Stewia słodki wybawca łakomczuchów

       

       

      Kolejny wybawca łakomczuchów podbija serca, żołądki i kubki smakowe ludzi na całym świecie. Po cukrze trzcinowym, syropie klonowym, przyszedł czas na stewię.

      (Stevia) – rodzaj z rodziny astrowatych obejmujący ok. 240 gatunków. Rośliny te występują w Ameryce Południowej i Ameryce Środkowej sięgając na północy po Meksyk i Stany Zjednoczone. Naukowa nazwa rodzaju upamiętnia Pedro Jaime Esteve (zwanego Steviusem) – botanika i medyka z Walencji, zm. 1556.

      W skrócie:

      • Stewia to w pełni naturalny słodzik
      • Ma zero kalorii
      • Jest słodszy do 250-450 razy od cukru (sacharozy)
      • Rozpuszczalny w wodzie i alkoholach
      • Odporny na wysoką temperaturę (do 200 °C) – może być używany do pieczenia i gotowania
      • Stabilny w kwaśnych i zasadowych płynach (pH 3-9)
      • Może być długo przechowywany
      • Stewia nie powoduje próchnicy zębów
      • Stewia jest bezpieczna dla diabetyków – nie podnosi poziomu cukru we krwi
      • Stewia jest bezpieczna dla osób chorych na fenyloketonurię (PKU)
      • Stewia jest nietoksyczna – testowana na zwierzętach i stosowana przez ludzi od wielu lat bez niepożądanych efektów
      • Słodziki ze stewii nie ulegają fermentacji
      • Stewia może być uprawiana samodzielnie

      Reasumując-same plusy :) Nic tylko kliknąć to cudo w sklepie internetowym lub udać się do najbliższego marketu z półką ze zdrową żywnością.

       

       

      Żródła: www.wikipedia.org

                 www.stewia.info.pl

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      kristinus
      Czas publikacji:
      niedziela, 27 października 2013 14:17
  • niedziela, 28 października 2012
    • A jednak rzepakowy!

      Najlepszy do smażenia w wysokich temperaturach jest olej rzepakowy, najlepiej z dodatkiem witaminy E. Olej rzepakowy ma wśród popularnych w Polsce olejów najwyższą temperaturę utleniania, a dodatek witaminy jeszcze ją przesuwa. W przypadku innych olejów, np. słonecznikowego, moment utleniania występuje dużo wcześniej, dlatego nadają się do krótkotrwałego smażenia w niskich temperaturach i do jedzenia na zimno, np. jako składnik sałatek. Nie poleca się też podgrzewania do wysokiej temperatury margaryn, mimo że wiele z nich producenci także wzbogacają witaminami, aby proces utleniania zachodził jak najpóźniej. Nie zalecane jest także masło – podczas jego smażenia szybko powstają szkodliwe dla naszego zdrowia akrylamidy, czyli związki rakotwórcze. Masło klarowane ma wyższą temperaturę utleniania, ale też nie jest polecane do długotrwałego smażenia. Źródło:PAP

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „A jednak rzepakowy!”
      Tagi:
      Autor(ka):
      kristinus
      Czas publikacji:
      niedziela, 28 października 2012 19:45
  • piątek, 29 lipca 2011
    • 28 lipca Światowy Dzień WZW

      W tym roku obchodzony po raz czwart w Polsce Światowy Dzień WZW grzmiał hasłem

      "Bądź świadomy! Chroń siebie i innych! Zbadaj się!"

      Okazuje się bowiem, że aż jedna trzecia Polaków nie słyszała nigdy o WZW C. A ci, którzy słyszeli często mylą je z WZW A czyli popularnie nazywaną żółtaczką pokarmową i uważają, że do zakażenia tym wirusem dochodzi poprzez nieprzestrzeganie zasad higieny.

      Tymczasem o ile liczba nowych zakażeń wirusem WZW B spada (obecnie ok 40 tys), to liczba przewlekle chorych, wskutek niewykrytego zakażenia sprzed wielu laty może dochodzić do 400 tys.

      Także liczba zakażeń WZW C wciąż kwitnie (700 tys zakażonych w kraju). Zapewne przyczyna takiego stanu rzeczy leży w braku szczepionki przeciwko WZW C.

      Warto więc wiedzieć że:

      • Przed WZW B można uchronić się poprzez szczepionkę
      • do infekcji WZW B i C może dojść poprzez wszystkie zabiegi naruszające ciągłość skóry, a więc zabiegi medyczne, kosmetyczne, używanie wspólnej maszynki do golenia, ryzyko jest wyższe przy zażywaniu środków odurzających, ryzykownych kontaktach seksualnych (WZW B)
      • przewlekłe postaci WZW B i C przebiegają bezobjawowo lub z niecharakterystycznymi objawami: zmęczenie, zaburzenia nastroju, natomiast mogą prowadzić  do marskości wątroby i raka

       

      Koszt ok 40 zł to cena, jaką należy zapłacić za testy wykrywające obecność przeciwciał WZW B i C, niestety badania te nie są refundowane. Może warto jednak na własną rękę zainwestować w swoje zdrowie?

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      kristinus
      Czas publikacji:
      piątek, 29 lipca 2011 12:15
  • czwartek, 28 lipca 2011
    • Prawie jak miss.

      Najstarsze zapisy na temat mięty odnaleziono już na papirusach. Znali ją także Grecy, Rzymianie i Persowie.

      Jej zbawienne działanie to działanie rozkurczające na mięśnie gładkie przewodu pokarmowego, działąnie żółciopędne i wiatropędne. Przez to że ułatwia nam trawienie  jest tak chętnie i często stosowana.

      Specyfikę swą zawdzięcza olejkom eterycznym i garbnikom, którym przypisuje się nawet właściwości bakteriobójcze i wirusostatyczne.

      Jednak wszyscy lubimy ją za mentol, który nadaje jej tak charakterystyczny smak i aromat.

      Ta niepozorna, znana nam wszyskim roślina, zostałą uznana przez specjalistów z branży zielarskiej za roślinę roku 2011.

      Teraz niczym miss będzie święcić triumfy przez rok cały aż do kolejnych wyborów.

      Z niecierpliwością czekamy, która jej koleżanka pozbawi ją tronu.

      Tym bardziej że ten tytuł posiadają już miłorząb japoński, dzika róża, głóg, dziurawiec, rumianek, karczocha, aloes, aronia, czarci pazur, żeń-szeń, melisa, tymianek, męczennica cielista, aspalat prosty, ostropest plamisty...

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      kristinus
      Czas publikacji:
      czwartek, 28 lipca 2011 20:24
  • środa, 27 lipca 2011
    • Zespół złamanego serca

      "Złamane serce" miał kiedyś chyba każdy z nas. Jednak nie wszyscy wiedzą, że istnieje jednostka chorobowa tak nazywana.

      Inne nazwy to:

      kardiomiopatia stresowa,

      zespół balotującego koniuszka (następuje powiększenie lewej komory serca i pogorszenie jej kurczliwości i pojawia się rozciągnięcie dolnej części koniuszka serca).

      czy zespół takotsubo (poszerzona część komory przypomina naczynie tako-tsubo, z wąską szyjką i szerokim dnem, używane przez japończyków do łowienia ośmiornic).

      Ta ostra niewydolność serca, nie jest związana ani z chorobą wieńcową, ani z innym schorzeniem kardiologicznym.

      Jako jej przyczyny podaje się silne emocje, stres, a także hormony i stan naczyń wieńcowych.  Choroba najczęściej dotyka kobiety po menopauzie.

      Objawy:

      • ból w klatce piersiowej
      • szybki i głęboki oddech
      • a także objawy wstrząsu kardiogennego (zimna spocona blada skóra spadek temperatury szybkie tętno spadek ciśnienia zaburzenia świadomości)

      Na skutek tych objawów dojść może do zatrzymania krążenia. Jedynym ratunkiem wówczas jest defibrylator.

      Zespół nie jest łatwy do wykrycia.

      Może gdyby więcej kobiet w okresie okołomenopauzalnym  diagnozowano w kierunku schorzeń m.in. kardiologicznych zamiast sugerowania wizyty u psychiatry, sytuacja byłaby inna...

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Zespół złamanego serca”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      kristinus
      Czas publikacji:
      środa, 27 lipca 2011 13:30
  • czwartek, 07 kwietnia 2011
    • Światowy Dzień Zdrowia

      Dziś- 7 kwietnia obchodzony jest Światowy Dzień Zdrowia.

      W tym roku hasło przewodnie to opornośc na antybiotyki.

      Odsyłam do artykułu- "Czy nadużywamy antybiotyków?"

      http://ozdrowiu.blox.pl/2011/02/Czy-naduzywamy-antybiotykow.html

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      kristinus
      Czas publikacji:
      czwartek, 07 kwietnia 2011 16:09
    • Najwyższy człowiek świata

      Robert Pershing Wadlow (ur. 22.02.1918 w USA zm. 15.07.1940) – był najwyższym znanym człowiekiem na świecie.

      Jego rodzicami byli Addie i Harold Wadlowowie. Podczas narodzin ważył niespełna cztery kilogramy. W wieku sześciu miesięcy osiągnął wagę trzynastu i pół kilograma, zaś po roku - trzydziestu kilogramów. W piątym roku życia mierzył metr pięćdziesiąt pięć centymetrów wzrostu, w trzeciej klasie szkoły podstawowej przerósł nauczyciela. Gdy miał 13 lat mierzył już 224 cm. Już w wieku 18 lat urósł do 254 cm. W wieku 22 lat, przed śmiercią, osiągnął wzrost 272 cm i wagę 222 kg.

      Przez olbrzymi wzrost miał słabe czucie w stopach – nie zauważył w porę infekcji, która rozpoczęła się od zwykłego otarcia, a niedługo potem doprowadziła do jego śmierci – 15 lipca 1940. Pochowano go na cmentarzu w rodzinnym Alton nad rzeką Missisipi.

       

      Źródło: www.wikipedia.org

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      kristinus
      Czas publikacji:
      czwartek, 07 kwietnia 2011 15:11
  • poniedziałek, 04 kwietnia 2011
    • Zamiast słodzika-syrop klonowy!

      Powszechna moda na odchudzanie i strach przed cukrzycą sprawiają, że coraz więcej z nas sięga zamast cukru- po różnego rodzaju słodziki. Czy jednak na pewno są one zdrowe?

      Okazuje się, że zarówno słodziki, jak i wiele napojów i innych specyfików, które spożywamy, zawierają aspartam, czyli ester metylowy N-aminokarboksylaminoacetylofenylalaniny, oznaczany symbolem E-951.

      Wokół tego środka jest wiele kontrowersji. Od początkowego zachwytu (jest wiele słodszy od cukru i mniej kaloryczny) po głosy, że może przyczyniać się do powstawania nowotworów, powodować zaburzenia depresyjne czy psychozy, czy zmiany w układzie nerwowym, z objawami podobnymi do objawów stwardnienia rozsianego czy choroby Alzheimera.

      Skoro więc stosując aspartam, możemy sprawić sobie więcej szkody niż korzyści, warto pomyśleć o zdrowszym osładzaniu sobie życia.

      Taką alternatywą może być syrop klonowy!

      Ten słodki specjał zawiera bowiem związki o działaniu przeciwzapalnym i przeciwnowotworowym, w tym wielce prozdrowotne antyoksydanty i polifenole, które mogą jak się okazuje nawet wspomagać leczenie cukrzycy typu drugiego.

      Są to wielce optymistyczne wiadomości, szczególnie, że coraz większy nacisk kładzie się obecnie na zdrowe odżywianie, konsumenci są coraz bardziej świadomi, a cukrzyca typu drugiego zbiera i będzie zbierać nadal obfite żniwo.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Zamiast słodzika-syrop klonowy!”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      kristinus
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 04 kwietnia 2011 12:49
  • niedziela, 03 kwietnia 2011
  • sobota, 02 kwietnia 2011
    • Matka 69 dzieci

      Niejedna kobieta po narodzinach pierwszego dziecka zarzeka się, że pamięć o bólu i wyczerpaniu nie pozwoli jej szybko zdecydować się na kolejną ciążę. Później o tym zapomina, rodzi dwoje, troje, dziesięcioro dzieci...

      Jednak czy możemy sobie dziś wyobrazić, co czuła kobieta rodząca swoje 69 dziecko???

      Fiodorowa Wasilijewa (1707-1782), rosyjska chłopka w latach 1725-1765 urodziła żywo 69 dzieci. Dwoje z nich zmarło. W ciąży była 27 razy. Urodziła 16 par bliźniąt, 7 razy powiła trojaczki, 4 razy czworaczki.

      Może więc nie taki poród straszny???... :)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      kristinus
      Czas publikacji:
      sobota, 02 kwietnia 2011 09:58
  • piątek, 01 kwietnia 2011
    • Ciekawostki primaaprilisowe-prawda czy fałsz? :)

      Produkowane przez tarczycę hormony wpływają na widzenie kolorów

       

      Osoby, które regularnie jedzą produkty bogate we flawonoidy, zwłaszcza jagody, mają obniżone ryzyko rozwoju choroby Parkinsona

       

      Lubiący zapach przepoconych skarpetek pająk skakun Evarcha culicivora może pomóc w walce z malarią, bo żywi się komarami

       

      Stosowanie przez ciężarną kobietę bezalkoholowego płynu antybakteryjnego do płukania ust zmniejsza ryzyko przedwczesnego porodu

       

      Gdy pieski preriowe są obserwowane, chętniej się "całują"

       

      W trosce o zdrowie i higienę jamy ustnej kosmonautów moskiewski uczeń wraz z naukowcami z Państwowego Uniwersytetu Medyczno-Stomatologicznego opracował specjalną szczoteczkę do zębów, która nie wymaga używania wody

       

      Kawa obniża ryzyko cukrzycy typu 2 poprzez wpływ na poziom białka neutralizującego aktywność hormonów płciowych

       

      Dym tytoniowy z "trzeciej ręki", czyli jego niewidoczne pozostałości osadzone na dywanach, ubraniach, meblach i innych powierzchniach, może być bardziej szkodliwy dla zdrowia niż się powszechnie wydaje

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      kristinus
      Czas publikacji:
      piątek, 01 kwietnia 2011 12:55
  • czwartek, 31 marca 2011
    • A jednak włoskie!

      Orzech włoski (Juglans regia L.)-drzewo liściaste z rodziny orzechowatych. W stanie dzikim wystepuja na Bałkanach, w Europie południowo-wschodniej, w południowo-zachodniej, środkowej i wschodniej Azji, w Himalajach i południowo-zachodnich Chinach.

      Do tej pory znano nastepujące zastosowania tej rośliny:

      • olej orzechowy
      • cenne drewno
      • liście i zielone łupiny-właściwości przeciwbakteryjne i przeciwzapalne, oraz przeciwbiegunkowe i przeciwkrwotoczne, ściągające w zaburzeniach żołądkowo-jelitowych
      • odwar-stany zapalne gardła i jamy ustnej, przemywanie i okłady przy trądziku, liszaju i oparzeniach
      • zielone orzechy-niszczą pasożyty przewodu pokarmowego
      • napar z kory-działa łagodnie przeczyszczająco
      • odwar z liści-zmniejsza potliwość rąk i nóg
      • sok z liści i zielonych owoców barwi włosy na kasztanowo

      Niedawno okazało się także, że orzechy włoskie wypadają najkorzystniej jeśli chodzi o zawartość przeciwutleniaczy i ogólne właściwości zdrowotnych na tle wszystkich orzechów! Zawarte w nich przeciwutleniacze działają do 15 razy silniej niż witamina E.

      Zawierają także wiele wartościowego białka, witamin, minerałów i błonnika. Regularne ich spożywanie w odpowiednich ilościach może obniżyć ryzyko chorób serca, niektórych rodzajów raka, kamicy żółciowej, cukrzycy typu II i innych schorzeń.

      Orzechy ziemne, migdały, laskowe, nerkowce i pistacje bójcie się. Nadchodzi era orzechów włoskich! Są one konkurencyjne także cenowo, co jednak znając życie, nie tylko w Polsce, zapewne szybko się zmieni :)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      kristinus
      Czas publikacji:
      czwartek, 31 marca 2011 11:22